I po wszystkim! Kolędy, karnawał, ostatki jak zwykle za szybko minęły, zostały tylko wspomnienia utrwalone na fotografiach, opatrzonych komentarzem. Długo przyszło Państwu czekać na nowy numer "Gazety Nałęczowskiej", nam też. Czyżby zimowy letarg pod śnieżną pierzynką, poziom zapału twórczego dużo poniżej 0°C? Nic z tych rzeczy! Wszyscy ciężko pracowali (i to na różnych niwach).