Wstępniak... nasze "Ranczo"

Z MAKO rozbawieniem oglądam serial "Ranczo" i myślę, że i w naszej małej lokalnej społeczności znalazłby się materiał na niejeden scenariusz filmowy czy powieść. Wszyscy mniej lub bardziej się ze sobą znają, a problemy naszej społeczności niewiele się różnią o tych oglądanych w telewizyjnych newsach. Są tematy tabu, afery i aferki, numery i numerki... Standardowo, tak jak wszędzie. Poczta pantoflowa nadaje na całego z efektem głuchego telefonu i "prawdziwa" informacja po przejściu z ust do ust to już deformacja. Plotki nie oszczędzają nikogo.