Napisane przez  BW
19
Kwi
2009

Uzdrowisko w oparach siarkowodoru

Charakterystyczny zapach siarkowodoru w centrum Nałęczowa, w "Dulębowie", na Chruszczowie psuje doznania nie tylko turystów, ale i na co dzień mieszkańców kurortu. Problemem jest niehermetyczny punkt zlewny ścieków przy ul. H i K. Dulębów. Zrzucany do kanalizacji "wodospad" ścieków wlewa się do kanalizacji i płynie rurami prosto do oczyszczalni ścieków, zlokalizowanej na drugim końcu miasta. Po drodze, studzienkami kanalizacyjnymi, ulatnia się fetor. Mieszkańcy skarżą się, turyści są zażenowani takim "mikroklimatem". 

Mieszkańcy ul. Wiercieńskiego z sołectwa Chruszczów, bezpośredni sąsiedzi uciążliwej oczyszczalni, wystosowali nawet petycję do burmistrza (niestety, znów wiele osób nie miało pojęcia pod czym się podpisało). 

Spotkanie mieszkańców sołectwa Chruszczów z burmistrzem oraz z Andrzejem Milo, gminnym konsultantem projektu modernizacji i remontu nałęczowskiej oczyszczalni ścieków, na co dzień kierownikiem zakładu w kraśnickiej oczyszczalni ścieków, zorganizowała radna Małgorzata Duńska. Na zebranie (25 marca) w Urzędzie Miasta przybyło ponad trzydzieści osób. Była to okazja do skonfrontowania stanowiska mieszkańców ze stanowiskiem urzędu.

- Nasza oczyszczalnia jest niewydolna - wyjaśniał burmistrz Andrzej Ćwiek. - Planujemy więc najdroższą i istotną dla utrzymania statusu uzdrowiska inwestycję. Przez lata nic się w sprawie nie robiło, niemożliwe jest przyłączanie kolejnych nitek kanalizacji. Problemem jest też odór w centrum miasta. Stan techniczny urządzeń oczyszczalni oraz budynki wymagają pozostawiają wiele do życzenia - wymagają modernizacji i remontu, zaniechanie tego stanowi zagrożenie dla środowiska oraz mieszkańców.
- Modernizacja oczyszczalni to konieczność, nie ma odwrotu - mówi Waldemar Wójtowicz, dyrektor Miejskiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Nałęczowie. - Dotychczasowa technologia oczyszczania ścieków jest niedostosowana do aktualnych potrzeb oraz obowiązujących przepisów prawa w zakresie ochrony środowiska. 

I o ile mieszkańcy Chruszczowa są zgodni, że konieczny jest remont oczyszczalni, to wielu z nich nie podoba się pomysł umieszczenia hermetycznej, nowoczesnej zlewni ścieków na terenie oczyszczalni.
- Nie chcemy więcej smrodu - padały z sali słowa niezadowolenia.
- Jeżeli wylewka będzie na oczyszczalni i zastosowana zostanie nowoczesna technologia, nie będzie odoru - przekonywał burmistrz.
- Mnie też zależy, żeby nie śmierdziało w mieście i przy oczyszczalni.
Anita Maciążek, Maria Sadowska, Arleta Wysocka - mieszkanki Chruszczowa - dopytywały również o szczegóły inwestycji, inne warianty lokalizacji wylewki oraz źródła finansowania inwestycji.
- To olbrzymia, jak na budżet naszej gminy, inwestycja za 16 mln zł, gdy co roku na wszystkie inwestycje w gminnym budżecie jest tylko 2 mln zł - informował burmistrz. - Mamy opcję skredytowania tego przedsięwzięcia. Staramy się też o pozyskanie pieniędzy z funduszy zewnętrznych. To musi być zrobione, nie możemy tego odwlekać.
- Harmonogram prac jest przemyślany i zaplanowany na 24 miesiące, ewentualnie 36 miesięcy. Pierwszym etapem ma być wybudowanie nowoczesnego, hermetycznego, punktu zlewnego ścieków dowożonych - wyjaśniał szczegóły planowanej modernizacji i remontu Andrzej Milo. - W tym roku ukończony będzie projekt, potem ogłoszone zostaną przetargi i ruszy pierwszy etap modernizacji czyli budowa wylewki. 

Andrzej Milo przedstawiał założenia projektu i zapewniał, że przy zastosowaniu najnowocześniejszych biofiltrów odór będzie wyeliminowany.
- W Nałęczowie niemożliwe jest przeniesienie oczyszczalni w inne miejsce ani wybudowanie obok drugiej nowej i przepięcie systemu kanalizacji - tłumaczył burmistrz. - Wiele błędów urbanistycznych zostało popełnionych w naszym mieście. Oczyszczalnia jest usytuowana na małym, zalewowym terenie. Budynki nie mają typowych fundamentów, ale opierają się na ośmiometrowych palach wbitych w ziemię. 

Modernizacja i remont będą odbywały się na żywym organizmie. Oczyszczalnia będzie musiała cały czas pracować. To dodatkowe utrudnienie. 

Niemal trzygodzinna wymiana zdań, której towarzyszyły różne emocje, nie zakończyła się zupełnym porozumieniem stron. O ile zebrani na spotkaniu mieszkańcy byli zgodni, że konieczny jest remont i modernizacja, godzą się nawet na ewentualne kursowanie mniejszych pojazdów asenizacyjnych tylko w wyznaczonych godzinach, to jednak nie są do końca przekonani, mimo zapewnień z urzędu, czy umieszczenie wylewki na terenie oczyszczalni sprawi, że nie tylko w centrum miasta nie będzie odoru, ale i wokół oczyszczalni. 

Wiadomo, że na tym jednym spotkaniu ten temat się nie zakończył, jest kilka kwestii, które nadal nurtują mieszkańców. Do sprawy powrócimy. 

(BW)
(0 głosów)