Napisane przez  red
09
Sty
2016

Po akcji "Szlachetna paczka"

RADOŚĆ Z POMOCY INNYM MOCNO UZALEŻNIA

W tym roku 43 rodziny z terenu naszej gminy i miasta otrzymały pomoc w ramach akcji „Szlachetna paczka” (w ubiegłym roku 17, gdy akcja u nas była organizowana po raz pierwszy). Było to możliwe dzięki pracy 15 wolontariuszy oraz ich niesamowitej koordynatorki – Moniki Pyśniak. Musi być niesamowita, skoro po finale akcji 13 grudnia br. otrzymała podziękowanie od grupy swoich wolontariuszy. Zresztą proszę przeczytać:

Uzależniona….;)

Na początku była wielka ciekawość, ludzi i ich pomysłu na pomoc innym.

Potem wielka niepewność, olbrzymi znak zapytania (oj mega duży) czy ja to też bym tak dała radę?

Potem iskra w oku u pewnej nietuzinkowej babki, która trochę wcześniej już połknęła haczyk, już wiedziała, że ona to na pewno da radę, a to silna kobieta (i to jak). Kobieta, która wpadła na pomysł żeby zarazić swoją pasją do chęci pomagania innym, parę osób… Cel szczytny, to i anioły na ziemi szybko się znalazły. W wersji damskiej i męskiej. To niesamowite zawsze myślałam, że kobiety są bardziej skłonne do pomocy. A tu niespodzianka panowie są chyba nawet lepsi w tym od nas.

No i poszło… I to jak. Empatia, altruizm, radość, nie do okiełznania góra emocji, mieszanka wybuchowa - kobiety są emocjonalnie elastyczne;), na szczęście mężczyźni też. Historie, życie innych ludzi, dają wiele do myślenia. Nagle nakazują mimo woli, aby człowiek zwolnił, zatrzymał się i pochylił się nad czyimś życiem. Nagle nie można przejść obojętnie. Często jest to operacja na otwartym sercu, zarówno dla opowiadającego jak i dla osoby, która słucha. Szczególnie, gdy są to trudne, mówiąc delikatnie historie rodzinne. Gdzie człowiek zaczyna myśleć, że nie ma Boga, a limit zła chyba nigdy się nie wyczerpie i nieszczęść, które „chodzą parami”…

I wtedy czujesz, że w tym wszystkim jest jakiś plan. Gdy na kogoś spada nieszczęście, ktoś inny wyciąga dłoń. Bo kiedyś był w podobnej sytuacji. Dobro powraca, uruchamia się lawina pozytywnych reakcji, pozytywnych chęci i na szczęście konkretnych idących za tym decyzji, aby wyjść do człowieka, wziąć się do roboty i zmienić, choć trochę czyjeś życie na lepsze. Najpierw jednej osoby, potem kolejnej… Radość z pomocy innym mocno uzależnia. Gdy słyszysz obcą osobę, po raz pierwszy w życiu, z drugiej strony telefonu, gdzieś na drugim krańcu i czujesz tą moc, radość i chęć niesienia bezinteresownej pomocy obcym ludziom, to już wiesz, że twój trud by pokonać samego siebie, wysłuchać innej osoby i umieć słuchać przede wszystkim, miał sens. Ma ogromną wartość.

I wiesz, że takich uzależnionych jest wielu. A to bardzo miła perspektywa.

Wolontariusze: Aleksandra Depta, Paweł Samoń, Anna Łubkowska, Kinga Mazur, Joanna Miazek, Joanna Sapała, Magdalena Woch, Paweł Sułek, Patrycja Rejmak, Klaudia Chyła, Monika Chabora, Tomasz Woliński, Ewa Wiaderny, Ania Wójcik, Artur Klimek.

(0 głosów)