dzisiaj jest
 
O niedokończonym portrecie Stefana Żeromskiego
Fortunat Nowicki
100 lat temu w Nałęczowie... Dzieje "Światła"
Nieznany list Ewy Szelburg Zarembiny
W kręgu Żeromskich (listy, wspomnienia)
W kręgu Żeromskich
Przeklęta budowla
O czym mówią ruiny Nałęczowa
Mieczysław Smolarski, zapomniany poeta i pisarz - nauczyciel Adasia Żeromskiego
Spór o ulicę "Armatnia Góra" w Nałęczowie
Nieznany list Stefana Żeromskiego
Stanisław Wasiuczyński - aktor i sympatyk Nałęczowa
Tymon Niesiołowski - portrecista Stefana Żeromskiego. Jego wspomnienie o pisarzu.
Tajemnice willi "Gioia"
Szkoły w Wąwozach (1)
Rodzina Wiercieńskich z Wąwozów w Nałęczowie
Kartki z dziejów "ochrony" im. A. Żeromskiego
Ewa Szelburg-Zarembina
Tajemnice Starego Dworu
Jan Witkiewicz - budowniczy Nałęczowa
Jak powstało Muzeum Bolesława Prusa?
Dzieje nałęczowskiej "starówki"

III sesja Rady Miejskiej
Ciepła woda zdrowia doda
Co jeszcze na sesji?
Plan zagopodarowania dla Strzelec
Plan zagopodarowania dla Strzelec
Starsze informacje znajdują się w archiwum "GN"

12. Bieg Sylwestrowy
Brydż: XIV Mistrzostwa Nałęczowa
Międzynarodowe Zawody Balonowe o Puchar SPA Nałęczów
Cisy Nałęczów: drużyna dziewcząt
KS Drzewce
Przedstawiamy drużynę orlików KS Drzewce
Starsze informacje znajdują się w archiwum "GN"


DO NABYCIA W NASTĘPUJĄCYCH PUNKTACH NA TERENIE MIASTA:
- Dom Towarowy, ul. 1 Maja 12
- sklep wielobranżowy, ul. 1 Maja 8
- Pałac Małachowskich
- "na górce" - ul. Partyzantów 12
- księgarnia przy ul. Kolejowej
- księgarnia przy ul. Nowickiego
- "ludowiec", ul. Lipowa 43
- sklep NSRH przy ul. Paderewskiego
- kiosk przy Domu Kultury
- sklep samoobsługowy przy PKS
- pijalnia wód/palmiarnia
- sklep na osiedlu (przy poczcie)
- CSW Energetyk
- sklep zielarski przy wejściu do parku
- Fortunat
I W MIEJSCOWOŚCIACH GMINY NAŁĘCZÓW:
- Kol. Bochotnica (sklep P. Krakowiaka)
- Czesławice
- Piotrowice
- Drzewce
- Sadurki
- Bronice



REKLAMA W WYDANIU PAPIEROWYM

Prowadzisz działalność gospodarczą? Ogłoś się w Gazecie Nałęczowskiej.
Jesteśmy najlepszą gazetą w mieście.

CENA OGŁOSZEŃ:
1,50 zł za cm2
3 zł za cm2 (na ostatniej stronie)

Zadzwoń do nas:
(81) 443 82 74
lub napisz: gazeta@naleczow.com.pl


Nieznany list Stefana Żeromskiego do Zarządu Głównego "Światła" w Lublinie w sprawie opieki nad Ochronką dla dzieci w Nałęczowie


   Twórczość Stefana Żeromskiego nasycona jest ideą charytatywności, a bohaterowie jego dzieł to społecznicy i filantropi. Jednak Pisarz nie tylko głosił ideę dobroczynności, ale też sam był filantropem, mówiąc dzisiejszym językiem bywał sponsorem a zwłaszcza na gruncie Nałęczowa. Ciągle hojnie wspierał akcje oświatowe, opłacał prelegentów przyjeżdżających z odczytami do Nałęczowa.
Największe jednak fundusze przekazał Pisarz na budowę Ochronki dla dzieci w Nałęczowie. Według oświadczenia Henryki Witkiewiczowej była to suma ponad 6000 rubli w złocie, które były dane na budowę gmachu Ochronki, jej wyposażenie i działalność.
   Również i Jan Witkiewicz nie żałował pieniędzy ani wolnego czasu na wzniesienie i organizację instytucji, jaką była Ochronka. Henryka Witkiewiczowa, Oktawia Żeromska, Felicja Sulkowska i Helena Dulębina tak samo przez wiele lat pracowały społecznie nad powstaniem, rozwojem i budową Ochrony. Uczestniczyły też w pracach Zarządu Nałęczowskiego Koła "Światło" czuwając nad prawidłowym rozwojem instytucji.

   Przez wiele lat Ochrona działała bez zarzutu, znajdując się pod nadzorem i opieką założycieli, budowniczych i sponsorów. W 1909 roku Stefan Żeromski wyjechał do Francji i Włoch wraz z synem Adamem i żoną Oktawią z powodu zagrożenia ze strony władz carskich (rosyjskich). W 1912 roku pod nieobecność Pisarza zmienił się skład Zarządu Koła "Światło" w Nałęczowie. Prezesem wybrano Stanisława Rejmaka, chłopa z Cynkowa. Wiceprezesem został Szczepan Litwiński z Charza, a przewodniczącym Komisji Rewizyjnej- adwokat Wacław Łypacewicz, znany aktywista masonerii polskiej, pracownik Zakładu Leczniczego w Nałęczowie. Wykorzystując nieobecność Żeromskiego tak manipulowano przy kolejnych wyborach do Zarządu Koła w Nałęczowie, że pozbyto się ze składu zarządu Jana Witkiewicza, Henryki Witkiewiczowej, Felicji Sulkowskiej i Heleny Dulębiny, głownych twórców Ochrony. Zmieniono statut i plany pracy Ochronki. Zamiast odczytów i spotkań z młodzieżą organizowano tam bale, potańcówki lub udostępniano sale na zebrania przypadkowych grup i organizacji, nie mających nic wspólnego z działalnością "Światła". W ogóle zaprzestano organizowania odczytów i wszelkiej działalności oświatowej, a także spotkań z młodzieżą- co było głównym celem działalności Koła "Światło".
   Stefan Żeromski, przebywając w Paryżu lub we Florencji, nie mógł osobiście czuwać nad sprawami "Światła" i Ochrony. Poinformowany o intrygach i szykanowaniu założycieli napisał list do Zarządu Głównego "Światła" w Lublinie z prośbą o rozwiązanie problemu Ochronki, dając w liście wyraźne postulaty do załatwienia. A oto treść listu S. Żeromskiego, pisanego we Florencji w 1913 roku i pisma Zarządu Głównego "Światła" w Lublinie do Zarządu Koła "Światło" w Nałęczowie.

12 grudnia 1913 roku
Do Zarządu Koła Nałęczowskiego T-wa "Światło"
   Po rozważeniu listu p. Żeromskiego, nadesłanego na ręce Zarządu Głównego i wszystkich okoliczności, związanych z założeniem Ochrony Nałęczowskiej, Zarząd Główny przyszedł do wniosku, że dla dobra samej ochrony i T-wa "Światło" należy tę sprawę załatwić w sposób zadawalający obie zainteresowane strony, a mianowicie T-wo "Światło" oraz grupę założycieli ochrony, przedstawicielem której jest obecnie p. Żeromski. Powierzenie ochrony Kołu Nałęczowskiemu T-wa "Światło" nastąpiło w chwili, kiedy parę osób założycieli było jednocześnie członkami Zarządu Koła. Z biegiem czasu zarząd się zmienił, a powyższe osoby straciły bezpośredni wpływ i możliwość kierowania ochroną. Pan Żeromski w liście swym wyraźnie zaznacza, że grupa założycieli, pomimo zaszłych zmian, nie chce się wyrzec możności czuwania nad ochroną.
   Ale wchodząc w ocenę takiego postawienia kwestii, T-wo "Światło" musi się jednak liczyć z tym, że założyciele nie zrzekli się w zupełności swego prawa wglądania ochrony i pozbawienie ich tego prawa nie należy do kompetencji Zarządu Głównego lub Koła. Przeto Zarząd Główny uważa, że należy, w myśl utrzymania ochrony przy T-wie "Światło", stworzyć nad ochroną opiekę składającą się w równej ilości z członków Zarządu Koła Nałęczowskiego oraz z osób wskazanych przez p. Żeromskiego jako przedstawiciela grupy założycieli, co tym jest łatwiejsze, że osoby wskazane należą od samego początku do T-wa "Światło" i znam je za swej prawości i ofiarnej pracy dla dobra Towarzystwa. Tym sposobem usunięte zostaną na przyszłość wszystkie możliwe nieporozumienia. Przy niniejszym załączamy żądaną kopię listu p. Żeromskiego.
Z poważaniem
Przewodniczący Wł. Kunicki
Sekretarz Edw. Wilczyński

Kopia listu p. Żeromskiego do Wielce Szanownego Zarządu Głównego T-wa "Światło" w Lublinie z dn. 15 X 1913r.:

   Ośmielam się przedłożyć Wielce Szanownemu Zarządowi Głównemu T-wa "Światło" w Lublinie prośbę następującą. Jako jeden z założycieli pierwotnej ochronki dla dzieci w Nałęczowie, następnie specjalnego budynku na pomieszczenie tejże ochronki, wreszcie jako członek grupy założycieli, na którego imię zapisany jest hipotecznie grunt i dom mieszczący w sobie teraz "Koło Nałęczowskie T-wa Światło"- zatrzymałem dla siebie prawo wglądania w bieg i kierunek spraw oświatowych, przez ten lokal ogarniętych- bynajmniej nie w celu rezerwowania dla siebie osobiście jakiejś roli wyjątkowej w tym Kole, lecz dla zatrzymania w swych rękach prawa sprzeciwu na wypadek, gdyby "Koło Nałęczowskie" zechciało przeistoczyć wymieniony budynek na lokal jakiejś innej instytucji, zmienić kierunek zgodny z intencjami założycieli tego Domu i "Koła Nałęczowskiego" na jakiś inny z temi intencjami nie licujący, albo wreszcie ufundować w domu przeznaczonym na ochronę na przykład teatr, kinematograf albo salę do tańca.
   Zmuszony do opuszczenia kraju to swe prawo wglądania w bieg i kierunek spraw oświatowych w Kole, wymienionym Domu ustąpiłem osobom mieszkającym w Nałęczowie, które wraz ze mną były współzałożycielami zarówno Koła jak Domu, to jest- pannie Felicji Sulkowskiej, bez której współudziału, starań, trudów, zabiegów niezliczonych i bezwzględnie owocnych, nie byłaby pewnie powstała ta instytucja, oraz p. Janowi Witkiewiczowi, który piękny budynek Ochrony nałęczowskiej obmyślił, planował i jako architekt od pierwszego do ostatniego kamienia zbudował, założywszy zatem swój ideał (oprócz znacznych kwot pieniężnych) wieloletnią pracą i pokonawszy szereg wszelakich przeciwności.
   Obecnie jak się dowiaduję, panna F. Sulkowska i p. J. Witkiewicz usunięci zostali przez teraźniejszy zarząd "Koła Nałęczowskiego" od wszelkiego wpływu na kierunek i bieg sprawy oświatowej, a nawet doświadczają w tym Domu, przy ich pomocy zbudowanym, rozmaitych przykrości. Panna F. Sulkowska pozbawiona została opieki nad Ochroną, a p. J. Witkiewicz kierownictwa w rzeczach tyczących się artystycznego wykończenia i konserwacji budynku szkolnego- tak dalece, że odnowienie ścian, zniszczonych podczas jakichś tańców, najniewłaściwiej odbywających się w sali szkolnej i ozdobionej pięknie freskami znakomitego artysty p. Kazimierza Młodzianowskiego- wykonane zostało nieudolnie bez jego wiedzy i decyzji. Wskutek tego zepsuty został kolor tła, założonego przez artystę i pan Młodzianowski cofa się od wykończenia fresku. Ale jestem w stanie zrozumieć przyczyny, dla czego, z jakiej racji osoby najbardziej powołane do zajmowania się sprawami ochronki, szkoły i całego "Koła Nałęczowskiego", mieszkające w Nałęczowie, a nade wszystko te właśnie, które wraz z innymi, myśl powołania do życia tych instytucji podjęły, wykonały i w czyn wprowadziły z najdoskonalszą bezinteresownością i ofiarnością, i są teraz usuwane od udziału w pracy przez obecny zarząd "Koła Nałęczowskiego". Taki obrót rzeczy jest dla mnie najzupełniej niespodzianką i dziwną tajemnicą. Ponieważ zaś nie mogę- wbrew najgorętszym pragnieniom- przybyć do Nałęczowa i rozplątać tej dziwacznie przykrej tajemnicy, czy intrygi, muszę trudzić Wielce Szanowny Zarząd Główny T-wa "Światło" w Lublinie prośbą o wzięcie tej sprawy pod uwagę, zbadanie jej i naprawienie w sposób, jaki uzna za najstosowniejszy mając przed oczyma dane następujące:
1) Dom, w którym mieści się Koło Nałęczowskie T-wa "Światło" nie jest własnością tego Koła. Ale też w tym budynku nie może być przez poszczególne Zarządu Koła Nałęczowskiego przekształcone lub usuwane bez zezwolenia, aprobaty i kierownictwa p. Jana Witkiewicza, twórcy budynku i wybitnego artysty, albo osób przezeń upoważnionych.
2) Koło Nałęczowskie T-wa "Światło" jest lokatorem tego budynku bezpłatnym i aż do ostatniej chwili swego trwania- o ile nie zejdzie z drogi prawdziwej oświaty i szczerego postępu, którego kroczyła wśród nieprzeliczonych przeszkód i szykan pierwotna grupa założycieli Koła i Domu w niezachwianej zgodzie pomiędzy sobą, w zgodzie z całym nałęczowskim światem pracy i w zgodzie z Zarządem Głównym T-wa "Światło" w Lublinie- przejęte entuzjazmem dla sprawy i miłością dla braci takich swych kierowników, przewodników, jak ś.p. Faustyna Morzycka, dr Rudzka, dr J. Rudzki, p. Kazimierz Dulęba, pani Dulębina, panna F. Sulkowska, dr Szokalski, p. Janina Górska i inni.
3) Opieka nad ochroną powierzona jest obecnie p. Felicji Sulkowskiej, pani Dulębinie, Henryce Witkiewiczowej- z prawem rozszerzania tego grona; opieka nad gmachem szkolnym w zupełności- p. Janowi Witkiewiczowi.
Polecając tę sprawę łaskawym względom Wielce Szanownego Zarządu Głównego T-wa "Światło" w Lublinie, łączę wyrazy najgłębszego uszanowania

Sługa powolny
podpisano St. Żeromski
Florencja

P.S. Zarządu Głównego. Prosimy o zawiadomienie nas o terminie zebrania, na którym powyższa sprawa będzie rozpatrywana
Przewodniczący Wł. Kunicki
Sekretarz Edw. Wilczyński


   Zarząd Koła "Światło" długo zwlekał z załatwieniem postulatów, czyniąc różne przeciw temu przeszkody. Ponaglany następnymi pismami podpisanymi przez Władysława Kunickiego - prezesa w Lublinie i Edwarda Wilczyńskiego - sekretarza, dopiero w marcu 1914 roku przystąpił do załatwienia spraw.
   Wacław Łypacewicz uważał, że Ochrona jako budynek jest własnością "Światła" w Nałęczowie, które będąc użytkownikiem budynku, może rozporządzać nim wg własnych uchwał, a Stefan Żeromski - nie może być stroną w sprawach użytkowania i działalności w gmachu przekazanym w użytkowanie społeczności i Zarządowi "Światła" w Nałęczowie, i nikt prywatny nie może nic proponować obecnemu Zarządowi.
   Przedstawiciele Zarządu Głównego z Lublina osobiście i pisemnie domagali się zmiany prowadzonej działalności i przywrócenia do grona opiekunów nad Ochroną: Jana Witkiewicza, Henryki Witkiewiczowej, Felicji Sulkowskiej i Heleny Dulębiny.
   Po wielu naradach i dyskusjach Zarząd Koła w Nałęczowie uwzględnił postulaty Pisarza i zaakceptował przyjęcie wyżej wymienionych osób do grona Zarządu i Koła Opieki nad Ochroną. Dział się to wszystko tuż przed Pierwszą Wojną Światową, która po paru miesiącach zakłóciła pracę "Światła" i Ochrony.
   Towarzystwo Oświatowe "Światło" działało jeszcze tylko jeden rok i w 1915 r. zakończyło swoje istnienie.
Stefan Butryn


 
AKTUALNY NUMER
ARCHIWUM
OGŁOSZENIA


Spis treści:
Nieznany list Stefana Żeromskiego
Zaglądamy do portfeli radnych
Ciepła woda dla każdego?
Dla wspólnego dobra
Piknik rocznicowy
Słona atrakcja Nałęczowa
40 lat minęło...
Sto lat minęło...
Bank Spółdzielczy - 100 lat historii
Spotkania folklorystyczne
"Nałęczowski Słowik"
Z Nałęczowskiej Spółdzielni Rolniczo - Handlowej
Z Rady Miejskiej
125 lat tradycji i współczesność
Wieści ze Spółdzielni Mieszkaniowej "Przedwiośnie"
Nałęczowskie publikacje
Flesz
Wyniki referendum europejskiego
Kryminałki
Piotrowice i okolice
Kobiety przy piłce...
Zakończenie sezonu 2002/2003 w klubie Cisy
Cisy II awansują!
Zakończenie sezonu 2002/3 w klubie seniorów Cisy
STRONA GŁÓWNA INFORMATOR NAPISZ DO NAS DODAJ DO ULUBIONYCH USTAW JAKO STRONĘ STARTOWĄ