| |
| DO NABYCIA W NASTĘPUJĄCYCH PUNKTACH NA TERENIE MIASTA: |
| - | Dom Towarowy, ul. 1 Maja 12 |
| - | sklep wielobranżowy, ul. 1 Maja 8 |
| - | Pałac Małachowskich |
| - | "na górce" - ul. Partyzantów 12 |
| - | księgarnia przy ul. Kolejowej |
| - | księgarnia przy ul. Nowickiego |
| - | "ludowiec", ul. Lipowa 43 |
| - | sklep NSRH przy ul. Paderewskiego |
| - | kiosk przy Domu Kultury |
| - | sklep samoobsługowy przy PKS |
| - | pijalnia wód/palmiarnia |
| - | sklep na osiedlu (przy poczcie) |
| - | CSW Energetyk |
| - | sklep zielarski przy wejściu do parku |
| - | Fortunat |
| I W MIEJSCOWOŚCIACH GMINY NAŁĘCZÓW: |
| - | Kol. Bochotnica (sklep P. Krakowiaka) |
| - | Czesławice |
| - | Piotrowice |
| - | Drzewce |
| - | Sadurki |
| - | Bronice |
REKLAMA W WYDANIU PAPIEROWYM
Prowadzisz działalność gospodarczą? Ogłoś się w Gazecie Nałęczowskiej.
Jesteśmy najlepszą gazetą w mieście.
CENA OGŁOSZEŃ:
1,50 zł za cm2
3 zł za cm2 (na ostatniej stronie)
Zadzwoń do nas: (81) 443 82 74
lub napisz: gazeta@naleczow.com.pl
|
|
O rowerach z czasów Bolesława Prusa
opowiada Tomasz Karczewski z Warszawskiego Towarzystwa Cyklistów.
|
Skąd ten bicykl?
"Jak wszystkim tu zgromadzonym dzisiaj wiadomo, jest to piknik z Bolesławem Prusem i można by sobie zadać pytanie, skąd bicykl, skąd Warszawskie Towarzystwo Cyklistów tutaj. Otóż Bolesław Prus był miłośnikiem techniki, wszelkich nowości, a przede wszystkim pasjonatem, hobbystą rowerów. Sam jeździł, propagował jazdę na rowerze i był członkiem WTC powstałego w 1886, jako pierwsze w Polsce.
Bicykl
ma jedno koło duże o średnicy około 150 cm, drugie malutkie - 36 cm. Pochodzi z końca XIX wieku, był próbą poszukiwania rozwiązań technicznych i należy go traktować nie jako wielkie osiągnięcie techniki, ale właśnie jako próbę - poszukiwanie konstruktorów - jak zbudować pojazd. Przy całej sympatii do niego, trzeba stwierdzić, że jest to pojazd niewygodny i dość niebezpieczny.
W tym czasie rowerów w Polsce nie produkowano, poza pojedynczymi egzemplarzami, cały czas były to próby poszukiwania czegoś nowego, jako że przełom wieku XIX i XX był okresem olbrzymiego rozwoju techniki.
Takich stuletnich rowerów jest w kraju naprawdę niewiele - wiem ,że drugi rower jest w muzeum sportu w Warszawie, ale "nie na chodzie"- próba jazdy mogłaby się skończyć źle dla samego roweru; jest też jakiś egzemplarz w muzeum w Łowiczu - w jeszcze gorszym stanie - po za tym nie ma już chyba więcej takich pojazdów.
Żeby jeździć
trzeba podejść z sercem, zapałem, mnie się udało od początku posiąść tę umiejętność (kiedyś uprawiałem kolarstwo), ale muszę powiedzieć, choć może trochę to nieskromnie zabrzmi, że wiele osób próbowało, nawet w naszym Towarzystwie, i nie udało im się, to znaczy kończyło to się upadkiem. Taka jazda, zwłaszcza na początku, jest trudna i nawet niebezpieczna."
notował: PW
|
|
|
|
Spis treści:
|